Kubeł

Zaczepiłem kabłąk kubła o zakrzywiony hak, przybity na końcu długiego drąga i zaczerpnąłem wody. Wróciłem, nalałem wody do kociołka, który postawiłem na płycie pieca i do potężnej miednicy umieszczonej na wysokim stołku. Obok zauważyłem mydło i ręcznik. Ściągnąłem kurtę, kamizelkę, koszulę i umyłem się do pasa. Znowu zerknąłem na ręcznik. Był biały jak śnieg, chyba nigdy nie używany. Zawahałem się. Lecz skoro gospodarz powiesił nowiutki ręcznik, liczył widać na to, że skorzysta z niego nieznany gość... Potem wychlusnąłem przez okno pełną mydlin wodę - jestem pewien, że gospodarz postępował w ten sam sposób. Gdzie jednak wyrzucał śmiecie? Podwórko za domem wyglądało tak samo schludnie jak wnętrze izby, jak spłacheć ziemi przed domem. Zachęcony przez Karola, rozpocząłem poszukiwanie żywności. Znalazłem w szafce pół bochenka chleba domowego wypieku (farmer musiał być chyba geniuszem albo... byłym piekarzem) wprawdzie nieco czerstwego, lecz na pewno smaczniejszego od sucharów. Odkryłem również spory worek.

stylista warszawa bluzki damskie Odżywki i suplementy Przez furtkę .